początek końca.


15 października 2018, 11:30

Wiedziałam, że kiedyś się tu znajdę. Może dzisiaj jest ten właściwy dzień?

15 października 2018r.

Dzień jak każdy inny, zimna kawa z mlekiem, słońce za oknem. Tak! Słońce, a ja ? 

 

   Moje życie to ciągle TY.. banał, co ? Nigdy nikogo tak nie kochałam. Byłam z nim tak, ale każdego dnia, przez te SIEDEM lat myślałam o Tobie. Zastanawiałam się, jak się czujesz, co robisz, czy się śmiejesz, czy właśnie opowiadasz swój jeden z wielu głupich żartów, czy Twoje życie Ci odpowiada, czy ona Cię kocha.. 

I nagle jesteś, znowu jesteś. Ona odeszła od Ciebie, a ja odeszłam od niego... Dlaczego znowu się pojawiłeś, dlaczego znowu muszę myśleć, co by było gdyby.. tęskniłam tyle lat, a teraz kiedy jesteś nie umiem powiedzieć ani słowa. ciągle udaję, że to nic.. może to po prostu strach, przed tym, że znowu znikniesz.. i mimo to, że wiem , że nie będziesz nigdy mój, bo nas czas minął siedem lat temu, to chcę żebyś był .. chcę obserwować Twoje życie i Ciebie.. Nie chcę znowu się zastanawiać.. Chcę żebyś BYŁ.

Codziennie zmagam się ze sprawami, które niszczą mnie od środka .. może właśnie dlatego tu jestem. Mija pięć miesięcy odkąd odeszłam i zamknęłam drzwi w mieszkaniu, które myślałam, że będzie moim życiem.. domem.. z nim.. wyrzucił mnie, spakował.. Teraz wiem, że tak musiało być żebym mogła nauczyć się żyć sama..

 

Dzisiaj w głowie milion myśli 

A ja ciągle udając, że jesteś moim super kolegą .. pójdę do pracy .

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz